?

Log in

No account? Create an account

Letzter Eintrag | Nächster Eintrag

bidne moje serce

i had serious issues of the third kind with my heart lately.
so i went to the doctor for help.
tg it seems it's only a nerve.
but i'm of the nice kind, so i'm doing all the checking they want to, because:
a) the health system here is in a more sick condition than i am, so it's kind of my sponsorship ;-) and
b) generally (like maybe all men) i rather don't like feeling sick, so for years i have been playing this strange >i'm a strong & healthy guy< sort of self fulfilling prophecy.
And from time to time one has to be man enough to step out of that circle...

miałem poważne kłopoty sercowy rodzaju >nie jestem jeszcze gotowy. proszę< więc poszedłem do lekarzy o pomoc.
dzięki bogu wygląda jakby to było tylko sprawa jakiegośtam nerwa.
ale jestem grzeczny chłopak, więc robię całą gamę badań, ponieważ:
a) system zdrowotny zdaje się tu bardzej chore niż ja, jest to więc coś w rodzaju sponsorowania z mojej strony ;-) a
b) ogólnie nie lubię być chorym (jak chyba wszystcy mężczyśni), dlateg przez dłuższy okres grałem tę dziwną grę >i'm a strong & healthy guy< - proroctwo, które samo przez się ma wszystko udowodnić.
A czasami trzeba po prostu być mężem i wyskoczyć z tego cyclu...

this was about two weeks ago and i didn't spend to many time thinking about it already.
but when my ex-business partner rang this morning and told me, that he "managed" to shutdown the server and was not getting it up again, my day was wasted.
actually we should have had an appointment in about 15 minutes, during which i would have taken over the computer network he had neglected for over a year an should have handed me over then.
it took him 6 hours to call me up again.
so the server is up and the raid 5 is resynchronizing.
but what about the updates?
how can i believe the systems are indeed stable, when i take them over?
i cannot.
all my fears of this supposedly >well behaved< transfer had come true.
and my body told me to go to sleep at 5 pm and my heart beat me up badly in the following dream.
i feared again.

to było mniej więcej dwa tygodnie temu i ja już nie myślałem dużo o tym.
ale kiedy mój eks-biznes partner dziś rano zadzwonił i powiedział, że "udało mu się" serwera wyłaczyć, a potem nie startować ponownie mój dzień był stracony.
aktualnie mieliśmy mieć spotkanie za mniej więcej 15 minut, w trakcie którego ja miałem przejąć odpowiedzialność za sieć komputerową, którą on przez ostatnie rok zaniedbał, a teraz miał przekazać.
potrzebował 6 godziń, żeby mnie zawiadomić, iż serwer wreszcie żyie i raid 5 resynchronyzuje.
ale co z aktualizacją plików?
jak mogę uwierzyć, że systemy są naprawdę stabilne w czasie gdy ja przejmuję odpowiedzialność?
nie mogę.
wszystkie moje obawy tego transferu >w dobrym duchu< zostały wspełnione.
a moje ciało mówiło mi, że mam iś- spać o 5-ej a moje serce biło okropnie w następnym snu.
znowu się bałem.

i stood up at 6:30 an in the manner of a little-red-riding-hood going out, to bring some red wine.
it was not me wearing the cute suit, though....
500 points for the person that guesses which role in the tale i could have played without further ado...

tomorrow i'll be of the Young Gods again

wstałem półtora godziny póżniej z czerwonym kapturkiem na myśli, który wychodzi do lasu, żeby załatwić wino.
to nie ja nosiłem ten bajerowski kapturek jednak.
500 punktów dla osoby która zgadnie, którą postać w bajce bym mógł grać bez problemów dziś...

jutro będę Młodym Bogiem znów